Wczytuję dane...

Stop gryzoniom w samochodach!

Stop gryzoniom w samochodach!

Zalewając asfaltem i betonem znaczną część lądowego terytorium globu, człowiek skazał wiele zwierząt na wyginięcie lub ucieczkę. Niektóre, bardziej uparte postanowiły jednak pozostać i zawalczyć o swoje, wykorzystując pewne wytwory cywilizacji dla własnych celów. Okazuje się, że przestrzeń pod maską samochodu, ogrzana ciepłem silnika, może być doskonałym schronieniem dla kun, myszy, czy nawet szczurów. Miejsce to chroni przed niskimi temperaturami jesienią i zimą, a niejednokrotnie jest idealne do stworzenia potomstwu przytulnego gniazda. Niestety dla kierowcy obecność takiego dzikiego lokatora oznacza najczęściej duże kłopoty.

Nieproszony gość pod maską samochodu - czym to grozi?

Szukające ciepła zwierzęta działają instynktownie. Nierzadko taka zmiana adresu na mobilny nie kończy się dla nich pomyślnie. Częściej jednak eksmisja gryzonia okazuje się dość trudna. Podstawowym problemem jest ich silny instynkt terytorialny, który w praktyce oznacza, że raz wyrzucony zwierzak powróci w to samo miejsce. Pozostawiając swój zapach, znaczy terytorium i doskonale wie, skąd go wydelegowano.

 

Obecność kuny czy myszy pod maską oznacza najczęściej pogryzione materiały wygłuszające, przewody, czy nawet kable. Taka sytuacja w najlepszym razie może skutkować awarią żarówki, w najgorszym unieruchomieniem samochodu, bądź wypadkiem spowodowanym na przykład uszkodzeniem przewodu hamulcowego. Zwierzętom bynajmniej nie smakują wymienione wyżej podzespoły. Doskonale jednak wyostrzają zęby i pazury.

 

Ewentualne szkody wyrządzone przez uciążliwych przedstawicieli fauny mogą okazać się bardzo kosztowne, a ich naprawa długa i kłopotliwa. 

Pogryziona przez kunę mata wygłuszająca pod maską samochodu

Jak walczyć z gryzoniami wijącymi gniazdko w naszym samochodzie?

Istnieje kilka sposobów, które pomagają usunąć zwierzaka zadomowionego pod maską pojazdu. Jedne z nich są droższe, inne zaskakująco tanie. Zanim jednak użyjemy któregoś z dostępnych na rynku odstraszaczy, konieczne jest dokładne umycie silnika i innych elementów pod maską auta, w celu wywabienia zapachu pozostawionego przez zwierzę. Zaleca się dość częste praktykowanie tego typu zabiegów w celu wyeliminowania ewentualnych prób ponownego wtargnięcia gryzonia.

 

Umytą przestrzeń można następnie spryskać środkiem chemicznym, którego specjalnie skomponowana nuta zapachowa odstrasza zwierzęta, pozostając jednocześnie całkowicie neutralną i niewyczuwalną dla człowieka. Polecamy dostępny w naszym sklepie spray K2 Anti Marten. Cena tego typu odstraszacza nie jest wysoka, jednak czynność nanoszenia go na poszczególne elementy trzeba powtarzać dość często i regularnie.

 

Kolejnym sposobem jest zamontowanie popularnych ostatnio emiterów fal ultradźwiękowych, słyszalnych jedynie dla zwierząt. Ich bezpośrednie podłączenie do akumulatora nie jest skomplikowane, a zamocowanie wymaga użycia jedynie kawałka dwustronnej taśmy lub kilku wkrętów. Przyrządy nie pobierają dużo energii i nie wpływają negatywnie na stan akumulatora. Wysoka częstotliwość fal ultradźwiękowych utrzymuje zwierzęta z dala od samochodu. Cena tych produktów jest wyższa w porównaniu z innymi odstraszaczami. Z pewnością jednak nie zrujnuje naszego budżetu.

 

Ciekawym rozwiązaniem może okazać się odstraszacz Kunagone. Ten opatentowany polski produkt jest nowością na rynku i wykorzystuje prostą metodę „naturalnego wroga gryzoni”. Mały woreczek zawiera w sobie mieszankę psiej sierści,  wzbogaconą dodatkowo specjalną odstraszającą nutą zapachową. Zamontowanie go pod maską samochodu to kwestia chwili, a producent szacuje jego trwałość na około pół roku.

Skuteczny odstraszacz kun i dzikich zwierząt od Kunagone

Metody „na pomysłowego Dobromira”

Tym, co najbardziej irytuje gryzonie jest nieprzyjemny zapach. Warto więc przetestować domowe sposoby walki z nimi. Jednym z nich jest zastosowanie zwykłej kostki toaletowej. Metoda ta jest tania, a powieszona pod maską kostka będzie wydzielać zapach od 3 do nawet 4 miesięcy. Niektórzy potwierdzają też skuteczność naftalinowych kulek na mole.

 

Pomocni w kłopotliwych sytuacjach mogą okazać się nasi zwierzęcy pupile. Sierść psów i kotów, czyli naturalnych wrogów kun i myszy wydziela odstraszające je zapachy. Posiadaczom kotów polecamy też wypróbowanie żwirku z kuwety.

 

Decydując się na którąś z domowych metod pamiętajmy, że woń wydobywająca się spod maski może negatywnie wpływać na komfort jazdy. Uważajmy również, by zwierzęce włosie czy żwirek umieścić w pojemniczku lub w woreczku, z którego wydobywał się będzie jedynie zapach, a nie one same. Niezależnie od tego, której metody użyjemy warto wyrobić w sobie nawyk regularnego mycia silnika, a także sprawdzania, czy w zakamarkach pod maską nie kryje się nieproszona, lecz bądź co bądź żywa istota.