Zabezpieczamy podwozie przed zimą

Zabezpieczamy podwozie przed zimą

Ochrona lakieru, nakładanie powłok hydrofobowych na szyby, czy nawet konserwacja uszczelek i plastików należą już do pewnego kanonu pielęgnacyjnego samochodów. W tej kwestii stopniowo, lecz niepewnie entuzjastów zdobywa również czyszczenie i zabezpieczanie podwozia. Wciąż jeszcze niewielu kierowców decyduje się na ten zabieg, choć teoretycznie można go wykonać samodzielnie. W praktyce jednak nie wszystko wygląda tak kolorowo i często profesjonalna usługa wydaje się bardziej kusząca. Niezależnie od tego, czy wykonamy wszystkie zabiegi sami, czy też zlecimy je fachowcom, dobrze jest świadomie podejść do tematu.

Wybór odpowiedniej pory nie jest kwestią przypadku

Nadejście jesieni i nieuchronnie zbliżająca się zima determinują wiele zmian, dotyczących również naszych środków lokomocji. Wymiana opon na zimowe i ogólne prace konserwatorskie mają przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo i komfort jazdy, nie pozostając bez wpływu na kondycję i trwałość poszczególnych podzespołów samochodu.

 

Zabezpieczanie podwozia przed zimą zapobiega rozprzestrzenianiu się rdzy i trwałym uszkodzeniom jego metalowych części. Już sama wilgoć bywa zgubna dla tego typu elementów, nie wspominając także o soli i innych środkach chemicznych wysypywanych na ulice w celu zmniejszenia efektu śliskiej nawierzchni. Eksperci podpowiadają, by zabieg powtórzyć również po okresie jesienno-zimowym. Dzięki temu dokładnie oczyścimy podwozie i przygotujemy je na wiosenne wojaże.

Czego potrzebujemy?

Przed podjęciem decyzji o samodzielnej konserwacji podwozia, warto zdać sobie sprawę z wagi przedsięwzięcia. Oprócz dość profesjonalnych narzędzi, którymi nie zawsze dysponujemy, będziemy potrzebować wystarczająco dużo miejsca i oczywiście czasu. Bardziej zaawansowane prace mogą pochłonąć okres nawet kilku dni, wliczając przygotowywanie oraz stopniowe nakładanie i schnięcie kolejnych warstw preparatów. Nie obejdzie się również bez odpowiedniego zabezpieczenia przestrzeni, masek, rękawic i kombinezonów ochronnych. Wszystko to oczywiście, by zminimalizować trudne do usunięcia zabrudzenia i niebezpieczeństwo zatrucia środkami, bądź co bądź silnie aktywnymi chemicznie.

 

W samym procesie mycia i konserwacji sprawdzą się myjka ciśnieniowa lub wiadro z wodą i środkiem czyszczącym. Radzimy użyć preparatu z odtłuszczaczem. Przyda się również druciana szczotka lub inne bardziej profesjonalne narzędzie do ścierania rdzy, preparat odrdzewiający oraz środek epoksydowy, stanowiący podkład pod warstwę właściwą substancji zabezpieczającej. Dla ochrony elementów, których nie powinniśmy traktować owymi środkami, takich jak przewody hamulcowe, czy układ wydechowy, warto zaopatrzyć się w folię i najzwyklejszą taśmę malarską. Prace przy podwoziu możliwe są jedynie przy użyciu podnośnika lub w kanale.

Etap I – przygotowanie podwozia

Dokładne oczyszczenie podwozia to podstawa i punkt wyjściowy dalszych zabiegów. Na tym etapie najlepiej sprawdzi się myjka ciśnieniowa. W przypadku jej braku radzimy zainwestować w dobry płyn i szczotkę. Umycie podwozia powinno odsłonić ewentualne rdzawe miejsca, które chcemy zakonserwować. Czasem jednak okazuje się, że blacha jest tak sfatygowana, iż jedynym ratunkiem będzie wizyta u specjalisty. Tego typu decyzje podjąć możemy jedynie po dokładnych oględzinach. Jeśli te nie wykazały poważniejszych uszkodzeń, drobne defekty jesteśmy w stanie zabezpieczyć samodzielnie. Miejsce pokryte rdzą należy dokładnie oczyścić, najlepiej szczotką drucianą lub, dla zaopatrzonych w bardziej profesjonalny sprzęt – szlifierką. Na odsłonięte fragmenty blachy nakładamy odrdzewiacz, a następnie podkład epoksydowy. Syzyfową pracą okaże się nałożenie warstwy ochronnej na źle przygotowaną powierzchnię. Starajmy się więc by czas, jaki poświęcimy na prace przy podwoziu, nie był czasem zmarnowanym.

Etap II – konserwacja właściwa

Zanim rozpoczniemy ostateczny etap prac, poświęćmy trochę czasu na zabezpieczenia elementów układu wydechowego oraz innych powierzchni, które źle zniosłyby kontakt z opisywaną chemią. W każdym przypadku producent dokładnie określa warunki i sposób nakładania preparatu. Nie zawadzi zastosować się do tych wytycznych.

 

Sporą popularnością cieszą się ostatnio produkty konserwujące w sprayu. Ich aplikacja jest szybka i łatwa. Eksperci niezbyt pochlebnie jednak wypowiadają się o jakości i trwałości nałożonej powłoki. Największe zaufanie wzbudzają z kolei preparaty typu biteks lub bitgum nakładane pędzlem bądź pistoletem. Tworzą one elastyczną antykorozyjną powłokę, odporną na trudne warunki atmosferyczne. Fachowcy doradzają nałożenie kilku warstw preparatu, z czego każda powinna dokładnie wyschnąć. W kwestii czasu, jaki potrzeby jest do wyschnięcia poszczególnych powłok, warto zastosować się do zaleceń producenta. Dotyczy to również momentu, w którym samochód po pracach konserwatorskich gotowy jest do użytku.

 

Paradoksalnie zabezpieczanie podwozia nie jest zabiegiem zarezerwowanym jedynie dla samochodów starszych. Tym oczywiście przyda się ochrona miejsc dotkniętych ogniskami korozji. Auta odpowiednio zakonserwowane od nowości pozostaną jednak dłużej odporne na tego typu niekorzystne zjawiska.